W poniedziałek, 22 września, Humaniści z klasy 3aLO mieli okazję uczestniczyć w intelektualnym spacerze po Paryżu i Kórniku w towarzystwie nietuzinkowych Dam: generałowej Jadwigi Zamoyskiej i noblistki Wisławy Szymborskiej… A przewodniczyć tej fascynującej wędrówce zechciała p. prof. UAM Katarzyna Zagórska z poznańskiej polonistyki, reprezentująca Zakład Retoryki, Pragmalingwistyki i Dziennikarstwa.
Otóż, czy tak różnorodne w swych poglądach Postaci – słynącą z dość wymagających metod wychowawczych, choć zainspirowaną też protestanckim nauczaniem, Służebnicę Bożą Zamoyską oraz tak niezależną w swej twórczości artystkę, układającą przecież także niepoważne poetyckie kolaże, wreszcie wychowaną wszak w szkole urszulanek, Szymborską mogło cokolwiek łączyć? Co więcej, czy obie Panie miały możliwość spotkać się (jak notowała Noblistka w utworze pt. „Nieobecność”) „w tej samej szkole i tej samej klasie. / Ale żadna z nich para, / żadne pokrewieństwo, / a na grupowym zdjęciu daleko od siebie”…?
Wyobraźnia twórcza bywa nieograniczona, okazuje się jednak, że nie trzeba snuć surrealistycznych życiowych scenariuszy – wystarczą fascynujące (nawet o poranku!) opowieści p. prof. Zagórskiej, by z zachwytem odkryć, że Zamoyską i Szymborską łączy nie tylko miejsce zamieszkania (podpoznański Kórnik) i rok 2023, będący stuleciem śmierci jednej i narodzin drugiej (kto wie, może kilkumiesięczna Wisia spotkała poważną Generałową, skoro jej ojciec Wincenty pełnił funkcję zarządcy kórnickich dóbr Zamoyskich?), ale nawet – objęcie patronatem grupy wędkarzy (sic!)… Nieoczywistych połączeń, odkrytych przez dociekliwych Humanistów, było o wiele więcej, a zwieńczenie tej intelektualnej rozrywki stanowiło poszukiwanie paryskich śladów polskiej kultury XIX-wiecznej (Zamoyscy, Mickiewicz, Chopin) i – creme de la creme – ćwiczenie kompetencji dziennikarskich, czyli: nagranie wywiadu z Bohaterkami spotkania (nawet we WŁASNEJ osobie!)…
I tak, poniedziałkowy poranek, mimo braku słońca za oknem i aury zaiste dekadenckiej, nie pozbawił nas pogody ducha, poszerzania humanistycznych horyzontów, umocnienia (jak mawia inna słynna Dama!) KULTUROWYCH FUNDAMENTÓW, wreszcie – zachwytu nad tym, jakże „niepojęty bywa przypadek”, splatający ludzkie scenariusze, które mogły być przecież (jak „w zatrzęsieniu” notowała Noblistka) „o wiele mniej osobne / o wiele mniej szczęśliwe” i „bez zdziwienia” – a to by oznaczało, że zupełnie inne…
oprac.: Joanna Tritt



















