„Lud, który siedział w ciemnościach, ujrzał światłość wielką i mieszkańcom cienistej krainy wzeszło światło…” – to nie tylko fragment ewangelicznej opowieści o Nowonarodzonym, ale też słowa, które były inspiracją XI Koncertu Charytatywnego, organizowanego pod hasłem: „ZAPALENI DO DOBRA!”. W sobotni wieczór, 11 kwietnia, budynek szkół katolickich rozświetliły nie tylko blask żarówek i promyki wiosennego słońca, ale nade wszystko – serca rozpalone ogromem Miłości, ofiarowanej w tym roku szczególnie sześcioletniej Amelce, zmagającej się z zespołem Retta oraz Jej Najbliższym, pięknie wspierającym Ją w codziennej rehabilitacji.
Na szczęście, w kontekście organizacji sobotniego wydarzenia, nie spełniłaby się anegdota o starożytnym filozofie imieniem Diogenes, który ponoć w słoneczny dzień chodził po Atenach z zapaloną latarnią, bezskutecznie szukając prawdziwego Człowieka, bo tradycyjnie, podczas wielomiesięcznych przygotowań do koncertu, znalazło się wiele pięknych serc spośród Uczniów, Absolwentów, Rodziców, Nauczycieli, Pracowników szkoły oraz jej Przyjaciół, które w kilkunastu różnych przestrzeniach zapalały się nawzajem do dzielenia Dobra… I tak, sobotnie wzruszenia i zachwyty nie byłyby możliwe bez cudownych artystów o wielorakich talentach muzycznych, konferansjerów, tworzących scenariusz oraz koncertowe niespodzianki (w tym roku choćby nietuzinkowy pokaz japońskich sztuk walki); następnie mistrzów drugiego planu – niezawodnej ekipy technicznej – montującej sprzęt, reżyserującej dźwięk i świetlane efekty. O wrażenia estetyczne zadbali projektujący prezentację i scenografię w auli, wystrój kawiarenki, plakaty, zaproszenia i programy oraz wszelkie koncertowe gadżety, a także dbający o reklamę w social mediach i tworzący rękodzieła do sklepiku plastycznego. Po uczcie duchowej, o rozkosze dla podniebienia, zatroszczyli się przygotowujący przepyszne smakołyki, kanapki i ciepłą strawę. Nie zabrakło też perfekcyjnych kelnerów, wolontariuszy obsługujących sklepik, kasę biletową, szatnię i windę oraz rąk gotowych do przygotowania przestrzeni przed wydarzeniem i sprzątających po całym tym twórczym zamieszaniu. Wreszcie, znalazły się i dobre dusze, które zarejestrowały wspomnienia z tego wyjątkowego wieczoru, nagrywając film i wykonując przepiękne fotografie… Nie byłoby jednak przecież pełni koncertowej radości, gdyby nie najwspanialsza na świecie publiczność, wspierająca modlitwą, dobrym słowem, gestami życzliwości i funduszami oraz zapraszająca do współtworzenia tego artystycznego przedsięwzięcia swoich Bliskich i Przyjaciół…
W duchu Wdzięczności aż chciałoby się zanucić słowa jednego z utworów, promiennie wybrzmiewającego z naszej koncertowej estrady: „Tyle słońca w całym mieście!” Na przekór jednak wielu świetlanym myślom może warto przypomnieć słowa Patronki naszego liceum, bł. Natalii Tułasiewicz, by „…umieć usunąć się w cień, choć się wie, że zajaśniałoby się słonecznie w pełnym blasku (…) – a cokolwiek się stanie, stanie się nie według tego, czego ja chcę, ale według Tego, Który we mnie chce…” No właśnie, to przecież Bóg jest w nas „sprawcą i chcenia, i działania” /por. Flp 2, 13/, pozostaje nam więc życzyć sobie nawzajem, byśmy wciąż ZAPALALI SIĘ DO DOBRA, pamiętając o biblijnych wskazówkach: „…jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem…” /por. Iz 58, 10/. A także: „Powierz Panu swą drogę i zaufaj Mu, a On sam będzie działał i sprawi, że twoja sprawiedliwość zabłyśnie jak światło…” /por. Ps 37, 5-6/
Tekst: Marta Mickiewicz-Metelska, Joanna Tritt
Fotografie: Joanna Janowska, Joanna Niemier, Maciej Skoraszewski




































